I tak wiem będę żałował
lecz z nienawiści do róży szminek romansów
pyrrusowych zwycięstw i własnych przekonań
konam i idę
idę i konam
i tak owiany tajemnicą wielkiej przekory
podchmielony testosteronem
zgrzany rozbudzony libidem ośmielony
niby nic, spokojnie buduję napięcie
śmieszne, jakieś déjà vu
umyślnie sobie zaniemówiłem
i tak znam te oczy mrugnięcia
jedwabne muśnięcia
alfabet cały język koniugacje
logiczną nielogiczność
lakoniczną nielakoniczność
i tak dumni my dudnimy wzajemnym zrozumieniem
pomni walki przodków z ogniem i cieniem
wbrew powszechnej modzie bez zbędnych formalności
ledwośmy się jako tako zlustrowali
nie za wielcyśmy i nie za mali
i tak smagając poezję w myśl tańca płomieni
dajemy światu dowód
że choć płyniemy marzeniami
że choć w nas bogów korowód
to nic tu się nie zmieni
że jak byliśmy tak nadal gdzieś tam będziemy
tylko zwierzętami
wtorek, 27 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz