Blog na pewien czas umarł. Był to znak, że wreszcie zabrałem się za sesję. Wynik tego jest mizerny, ale to już inna sprawa. Blog wcale w najbliższym czasie nie ożyje, nie będę teraz miał ani czasu ani możliwości, żeby napisać chociaż krótki post albo kontynuować obronę Jacka Kuronia przed atakami komentarzy Tomka "t3d" D. (pozdro!). Czemu? Bo za chwil parę wyjeżdżam do samego serca Rosji, czyli na Sybir. Nie omieszkam wszystkiego szczegółowo opisać (dwutygodniowego łażenia po Ałtaju, zaćmienia słońca - 01.08.08, naszych lekcji polskiego dla grupy 300 Rosjan i wielu wielu innych).
A więc, do zobaczenia w sierpniu albo we wrześniu!
Maro
PS:
piątek, 27 czerwca 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)