Coś mnie tu męczy dręczy majaczy
W lustrze nie wyglądam cudownie
Ale nie o mój wygląd tu chodzi pijacko-pajęczy
Ale o skarby patrzenia i kąt widzenia
Męczy mnie fotel swym starczym
Myśleniem potwornym zwodzeniem
I tym trzaskiem góra wpół drogi do sedna
W ćwierć drogi do hurra!
Dręczą mnie wojenne cienie i okamgnienie
A przede wszystkim mnie dręczy
Gdy na falach tęczy ktoś krzyknie
I zniknie jak jedno skinienie
Majaczy mi wtedy prominentny motyl
postkomunista kartograf adwentysta
Roztacza mapę Europy
Jej wizję-hipokryzję
Coś mnie tu męczy dręczy majaczy
O skarby patrzenia tu chodzi o kąt widzenia
A może o szczekanie nocnych ujadaczy
O senność nieistnienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz